W pustyni i paszczy (Knyszynskiej)
IMG_0230.jpg IMG_0231.jpg IMG_0233.jpg IMG_0243.jpg IMG_0234.jpg IMG_0235.jpg
IMG_0236.jpg IMG_0237.jpg IMG_0239.jpg IMG_0240.jpg IMG_0246.jpg IMG_0247.jpg
IMG_0249.jpg IMG_0250.jpg IMG_0251.jpg IMG_0256.jpg IMG_0257.jpg IMG_0261.jpg
IMG_0262.jpg IMG_0263.jpg IMG_0265.jpg IMG_0268.jpg IMG_0273.jpg IMG_0274.jpg
IMG_0276.jpg IMG_0279.jpg IMG_0281.jpg Gorce (137) kopia.jpg    
Korzystajac z ladnej pogody smignalem PKP do Bialegostoku, aby najblizsze kilka godzin (do odjazdu pociagu powrotnego) spedzic na wloczedze po okolicy. Pogoda jak zwykle dopisala. Ze wzgledu na mala ilosc czasu 70% trasy to asfalty - z Puszcza Knyszynska w trakcie. Wrazenia: pusto, cicho, czyste powietrze, slowem sielanka. No i - w porownaniu do Mazowsza - lekkie wzniesienia, czyli mozna zdrowo sie nakrecic. Przed wjazdem w las warto zaopatrzyc sie w prowiant - oczywiscie madry Polak po szkodzie, na glodniaka cialem po szlakach ;) Na koniec dla odprezenia rewelacja, czyli kilka kilometrow kocich lbow az do samego B-stoku. Sztyca Cane Creek rulez ;)))


Generated with Arles Image Web Page Creator